Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

  61 842-53-00
  BIURO@ROBICAN.PL
Ikona trucka   BEZPŁATNA DOSTAWA POWYŻEJ 300 zł
  NEGOCJUJ CENĘ
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Koniec ery kserokopiarki? 7 rzeczy, które warto wiedzieć o nowych Canon imageFORCE (C3026, C3100, 4000 i 4100)

Pomyśl o urządzeniu wielofunkcyjnym stojącym w korytarzu Twojego biura. Pewnie traktujesz je tak, jak czajnik w kuchni, po prostu ma działać, kiedy go potrzebujesz, i nie chcesz zawracać sobie nim głowy. Przez dekady tak właśnie myśleliśmy o „ksero".

Problem w tym, że przez te same dekady nikt nie zauważył, jak bardzo zmieniło się to, co przez to urządzenie przepływa. Umowy. Akta osobowe. Korespondencja z kontrahentami. Dokumentacja przetargowa. Dziś przez biurowe urządzenie wielofunkcyjne przewija się więcej danych wrażliwych niż przez niejeden firmowy serwer, a my wciąż patrzymy na niego jak na czajnik.

Nowa generacja urządzeń Canon, seria imageFORCE C3026, C3100, 4000 i 4100, jest ciekawa właśnie dlatego, że wywraca to myślenie do góry nogami. To nie jest „szybsza kserokopiarka". To próba przedefiniowania tego, czym w ogóle jest urządzenie drukujące w firmie. Oto siedem rzeczy, które warto z tego wyłapać.

Nowa seria Canon imageFORCE C3026, C3100, 4000, 41000

To nie premiera modelu. To koniec pewnej epoki

Najważniejsza informacja nie dotyczy prędkości druku ani rozdzielczości. Dotyczy strategii.

Marka imageFORCE stopniowo zastępuje całą linię imageRUNNER ADVANCE DX, która przez lata była filarem biurowego portfolio Canon. Seria imageFORCE C3100 wchodzi w buty modeli iR ADVANCE DX C3900, a seria imageFORCE 4100 zastępuje linię 4900. Canon nie dokłada kolejnej rodziny do katalogu, tylko konsoliduje wszystko pod jednym szyldem.

Dlaczego to ważne? Bo dla firmy oznacza to koniec „zoo" sprzętowego, w którym każde piętro ma inne urządzenie, inny panel i inną instrukcję. Jeden ekosystem to jeden sposób obsługi, jedna polityka bezpieczeństwa i jeden punkt zarządzania całą flotą.

„Rozszerzenie portfolio imageFORCE o nowe serie C3100 i 4100 to kolejny logiczny krok w naszej misji redefiniowania produktywności miejsca pracy w erze cyfrowej." — Kiyoshi Oka, Executive Vice President, Canon U.S.A.

Ujmując rzecz prościej: branża od dawna mówiła o „cyfryzacji obiegu dokumentów", ale sprzęt zostawał analogowym wąskim gardłem. imageFORCE to moment, w którym samo urządzenie zaczyna być traktowane jak element infrastruktury IT, a nie mebel.

4800 × 2400 dpi, czyli jakość, o której w biurze nikt nie marzył (a powinien)

Tu pojawia się techniczny smaczek, który łatwo przeoczyć. Nowe modele A3 drukują w rozdzielczości 4800 × 2400 dpi, czyli najwyższej w klasie urządzeń biurowych. A osiągają to dzięki technologii naświetlania D2, która zamiast tradycyjnego lasera wykorzystuje diodę OLED jako źródło światła.

Krótsza ścieżka światła oznacza mniej zakłóceń, ostrzejszy tekst i wierniejsze odwzorowanie kolorów.

Co z tego ma przeciętne biuro? Więcej, niż się wydaje. Granica między „wydrukiem roboczym" a „materiałem, który nie wstyd wysłać klientowi" właśnie się zatarła. Oferta handlowa, prezentacja, materiał na targi czy umowa z logotypem w pełnym kolorze, to wszystko powstaje teraz wewnątrz biura, bez zlecania do drukarni. Dla firmy repozycjonującej się z „dostawcy ksera" na „partnera od dokumentów" to konkretny argument: jakość przestała być powodem, by wychodzić na zewnątrz.

Sztuczna inteligencja, która pilnuje bezpieczeństwa za Ciebie

Brzmi jak hasło z konferencji, ale stoi za tym realna funkcja. Nowe imageFORCE mają mechanizm Security Environment Estimation, czyli algorytm uczenia maszynowego, który analizuje środowisko sieciowe firmy i rekomenduje optymalne ustawienia zabezpieczeń, a następnie wykrywa zmiany w czasie rzeczywistym.

To jest mądrzejsze, niż wygląda na pierwszy rzut oka. Większość polskich małych i średnich firm nie ma własnego zespołu cyberbezpieczeństwa. Urządzenie, które samo podpowiada, jak ma być skonfigurowane, daje takim firmom poziom ochrony „klasy enterprise" bez konieczności zatrudniania specjalisty.

Refleksja, która się tu nasuwa: przez lata bezpieczeństwo druku było problemem, o którym nikt nie myślał, dopóki coś nie wyciekło. Przeniesienie tej odpowiedzialności na samo urządzenie to cicha, ale fundamentalna zmiana filozofii, z „zabezpiecz się sam" na „jesteś zabezpieczony domyślnie".

Akronimy, które nagle zaczęły mieć znaczenie: FIPS 140-3, NIST, RODO

Tu robi się poważnie i to akurat w dobrym momencie. Nowe serie obsługują szyfrowanie zgodne z FIPS 140-3, weryfikację integralności systemu przy starcie według NIST SP800-193 (z automatycznym odtwarzaniem po wykryciu manipulacji), ochronę typu whitelisting Trellix Embedded Control oraz moduł TPM 2.0.

Po polsku: urządzenie sprawdza przy każdym uruchomieniu, czy nikt nie podmienił mu oprogramowania, szyfruje dane na dysku według rządowych standardów i pozwala bezpiecznie skasować wszystko, gdy sprzęt jest wycofywany z użycia.

Dlaczego to nagle istotne? Bo 2 kwietnia 2026 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wdrażająca dyrektywę NIS2, jednocześnie rozszerzając obowiązki na średnie i duże firmy w kilkunastu sektorach, z karami sięgającymi 10 mln euro i osobistą odpowiedzialnością zarządu. Sieciowe urządzenie wielofunkcyjne to endpoint jak każdy inny i albo wpisuje się w politykę bezpieczeństwa firmy, albo jest w niej dziurą.

W połączeniu z RODO daje to konkretny scenariusz: cyfryzacja akt osobowych do e-teczki, skanowanie umów i korespondencji do przeszukiwalnych plików, archiwizacja dokumentacji administracyjnej, wszystko z kontrolą dostępu i szyfrowaniem na każdym etapie życia dokumentu.

Który model dla kogo? Prosty przewodnik po C3026, C3100, 4000 i 4100

Cztery nazwy potrafią przyprawić o zawrót głowy, więc rozłóżmy to na czynniki pierwsze:

  • imageFORCE C3026 — podstawowy kolor A3 dla mniejszych biur i grup roboczych, które chcą koloru bez nadmiaru funkcji.
  • Seria imageFORCE C3100 (modele C3122, C3126, C3130, C3135, C3150) — kolor A3 dla średnich biur i instytucji, z prędkościami od 22 aż do 50 stron na minutę i bogatymi opcjami wykańczania.
  • Seria imageFORCE 4000 (4025, 4030, 4045) — solidny, podstawowy druk czarno-biały A3 dla zespołów, w których liczy się niezawodność i niskie koszty.
  • Seria imageFORCE 4100 (4125, 4135, 4145) — wydajny mono A3 dla średnich firm i instytucji, z rozbudowaną łącznością i wykańczaniem.

Co ciekawe, najgorętszym punktem rynku w Polsce od lat pozostaje segment 25–30 stron na minutę, czyli dokładnie tam, gdzie celują modele C3026, C3126 i 4125. To nie przypadek: to słodki punkt między ceną a wydajnością dla biur rachunkowych, kancelarii, urzędów i firm handlowych.

uniFLOW Online: kiedy drukarka przestaje być drukarką

Najciekawsza zmiana nie dzieje się w sprzęcie, tylko wokół niego. Dzięki platformie uniFLOW Online urządzenie staje się węzłem cyfrowego obiegu dokumentów, a nie końcówką, która tylko „wypluwa wydruki".

W praktyce oznacza to wydruk podążający (dokument zwalniany dopiero po autoryzacji kartą lub PIN-em — koniec z poufnymi wydrukami leżącymi na tacy), skanowanie z OCR prosto do przeszukiwalnego PDF, Worda czy SharePointa, integrację z Microsoft 365 i Google Workspace oraz rozliczanie kosztów per dział czy projekt.

Firmy wdrażające takie rozwiązanie raportują redukcję kosztów druku rzędu 20–30%.

To moment, w którym warto zatrzymać się na chwilę. Wartość przestała leżeć w samej maszynie, a przeniosła się do warstwy oprogramowania, która tę maszynę otacza. Urządzenie jest dziś bramą do procesu, a nie celem samym w sobie. I to chyba najlepszy dowód na to, że „kserokopiarka" jako pojęcie naprawdę odchodzi do lamusa.

30% z recyklingu, czyli ESG na pełną skalę

Na koniec wątek, który łatwo zbyć jako „zielony marketing" niesłusznie. W nowych modelach 30% tworzyw pochodzi z recyklingu, podczas gdy w konwencjonalnych urządzeniach biurowych Canon było to zaledwie 2%. Do tego dochodzą kartonowe opakowania zamiast pianki, niskie zużycie energii i certyfikaty ENERGY STAR oraz EPEAT Gold.

Cała linia A3 Canon została zresztą nagrodzona przez Keypoint Intelligence tytułem „A3 Line of the Year", a według producenta to rekordowe, trzynaste takie wyróżnienie, to najwięcej w historii branży.

Co dalej?

Jeśli z tych siedmiu punktów wyłania się jeden wspólny wątek, to taki: urządzenie drukujące przestaje być przedmiotem, a staje się usługą: bezpieczną, zintegrowaną i policzalną. Sprzęt stojący w korytarzu jest dziś najmniej interesującą częścią całej układanki.

Co rodzi pytanie, na które każda firma będzie musiała sobie wkrótce odpowiedzieć: skoro Twoje urządzenie wielofunkcyjne wie już, kto przy nim stoi, co skanuje i dokąd to wysyła, to czy nadal traktujesz je jak czajnik, czy jak element swojej infrastruktury bezpieczeństwa?

Bo gdzieś między tymi dwoma odpowiedziami kryje się różnica między firmą gotową na rok 2026 a taką, która wciąż drukuje w przeszłości.